Spowiedź (współautorstwo tekstu)

nie liczę dni urodzin swych
nie liczę fauli, podłych dni
nie liczę zysków ani strat
nie liczę na lepszy moment

nie liczę fałszu , spojrzeń złych
nie liczę mało śmiesznych zgryw
nie liczę słów złamanych też
nie  liczę samotności wież
to jest moment codzienności, nudny wstęp.

nudny wstęp

nie liczę ile jeszcze  żyć
nie liczę

 

 

nie policzę schodów, co do przejścia jeszcze mam

nie liczę

nie policzę zamków, tych do piekła złotych bram

nie liczę

 

nie liczę piekła złotych bram

 

nie liczę co za ile jest
nie liczę dobrych we mnie cech

nie liczę wszystkich chudych lat
nie liczę na lepszy moment

nie liczę zdrad, koszmarnych snów
nie liczę wszystkich swoich bzdur

nie liczę ile komu dać

nie liczę ile z życia brać
to jest moment codzienności, nudny wstęp.

nudny wstęp

nie liczę ile jeszcze  żyć
nie liczę

 

 

nie policzę schodów, co do przejścia jeszcze mam

nie liczę

nie policzę zamków, tych do piekła złotych bram

nie liczę

Baw się (współautorstwo tekstu)

Gdzieś w niepamięci ukryj gniew.

Od kurzu dnia oderwij się.

Nieważne jak umyka czas.

Nieważne dokąd pędzi świat.

Szeroko otwórz oczy by

i blask i śmiech mieszkały w nich.

Oddechem nabierz życia smak.

Rozejrzyj się: zabawa trwa!

Ref. Więc baw się, no baw się! Tak jak by świat się dziś zatrzymał, od dzisiaj do  zawsze. Tańcz, pij baw się dziś, przecież jutra nie ma!
W posadach świat skostniały tak,

że ruszyć go już nie masz szans.

Patyną pokryj chwile te gdy karty los rozdawał złe.

Bóg po to dał nam szósty dzień by wreszcie żyć  i bawić się

i w ustach poczuć grzechu smak.

Rozejrzyj się: zabawa trwa!

Ref. Więc baw się, no baw się! Tak jak by świat się dziś zatrzymał, od dzisiaj do  zawsze. Tańcz, pij baw się dziś, przecież jutra nie ma!

Niepożegnanie

Stare wierzby szumią już,

że słoneczny dzień odchodzi

i znów

pożegnania szukam słów.

 

Zapamiętam dzień po dniu

ten cudowny czas przygody,

by móc

już za chwilę wrócić tu.

 

 

Nie żegnam się

przecież już za chwilę

znów spotkamy się.

I wspólna pieśń popłynie

pośród traw i mchów

i szczytów gór zamglonych.

 

Uśmiechów blask

rozjaśni twarze nam.

Powietrze zadrży znów

tak dźwięcznym śpiewem

naszych  gitar strun.

Po co więc

żegnać się?

 

Złote zboża  szumią już

i wiatr szemrze liśćmi  drzew,

że tu

jutro się zobaczymy, więc

nie żegnam się.are wierzby szumią już,

że słoneczny dzień odchodzi

i znów

pożegnania szukam słów.

 

Zapamiętam dzień po dniu

ten cudowny czas przygody,

by móc

już za chwilę wrócić tu.

 

 

Nie żegnam się

przecież już za chwilę

znów spotkamy się.

I wspólna pieśń popłynie

pośród traw i mchów

i szczytów gór zamglonych.

 

 

 

nie żegnam się.

Górski czas

Nie mogłeś zasnąć w nocy

a tu świtem już cię budzi miejski zgiełk.

Wszystkiego masz już dosyć

a przed tobą znów kolejny ciężki dzień.

 

Lecz niedaleko jest już,  przecież wiesz

to co nadaje życiu sens:

zaraz wyruszysz na swój górskich ścieżek szlak.

on tyle magii w sobie ma!

 

Słońcem tam pachnie las.

Wiatr w drzewach tam śpiewa

i swoim tempem  płynie czas.

Twój górski czas